Z plecakiem w podróży

Z plecakiem w podróży

KUBA POLECAM / NIE POLECAM

POLECAM:

HAWANA

Casa Iliany Recarey  - blisko centrum, zaraz obok okienko, gdzie można kupić jedzenie za CUP. Miła właścicielka, dobre śniadania. Casa ma wystrój i klimat kubańskiego domu.


Hawana Club, ale tylko restauracja, bo można tam posłuchać dobrej muzyki na na żywo.







Jedzenie - zabłądźcie w boczną uliczkę, tam gdzie nie ma turystów i tam gdzie płaci się CUP. Wtedy znajdziecie dobre jedzenie. Tylko nie patrzcie na warunki, bo to nie będą wypaśne restauracje. Dobra Cafeteria El Rincon de Eleggua. //edit: najprawdopodobniej nie ma już tej restauracji - taką informację dostałam w komentarzu// 




Camera obscura przy Plaza Vieja. Nie wiem co napisać, żeby Was zachęcić. To TRZEBA zobaczyć, bo wrażenia są niesamowite.


Wizytę na Castillo del Morro - szczególnie o zachodzie słońca. Widoki przepiękne. No i koniecznie trzeba się wybrać na spektakl z wystrzałem z armaty.



Taksówkarza z filetowym starym samochodem, jeśli go znajdziecie. Jest miły, tani i zatrzyma się tam gdzie chcecie. I jest słowny. A to rzadkość na Kubie.



VINALES

Wycieczka konna z Domingo Rico. Facet sympatyczny, konie to nie półautomaty i nie oszuka Was.





Wstać o wschodzie słońca i przejść się po polach. Widoki zapierające dech w piersiach. Można na wycieczkę konna umówić się na 7 rano i wtedy widoki gwarantowane.



Casa Villa Yuneisys y Alejandro - fajna miejscówka, z przepięknymi widokami. No i pan, który opowiada o tym jak robi się cygara.




No i samo Vinales - dwa dni minimum szczególnie dla kogoś, kto chce pojeździć konno. Przepiękne widoki, dużo miejsc do zobaczenia.

SOROA

Orchidearium - przepiękne rośliny, przepiękny ogród. Storczyków mało, ale i tak zapierają dech w piersiach. No i jak będziecie mieli szczęście, to zobaczycie kolibra.



PLAYA DE LARGA

Casa Leonar - koniecznie wykupcie obiady, bo właściciel gotuje rewelacyjnie. No i ogólnie traktują cię, jak miło widzianego gościa, a nie jak chodzący portfel.










Wycieczkę na La Cueva de los Peces szczególnie jeśli snurkujesz lub nurkujesz. Widoki niezapomniane.


TRINIDAD

Casa Diana y Anay - fajny domek z przemiłymi właścicielkami. Dobrze gotują. Blisko i do centrum i na dworzec Viazul.




Topes de Collantes - wodospady przepiękne. Sama wędrówka męcząca, ale naprawdę warto.



Mirrador w drodze do Topes de Collantes - przecudny widok na Trinidad i na morze Karaibskie. Chyba najładniejszy widok na całej Kubie.


Samo Trinidad - miasto z klimatem. Z fajnymi ulicami, sklepikami, budynkami. Tu warto kupować pamiątki.


Canchanchara - przepyszny drink, koniecznie musicie go spróbować. Najlepiej w lokalu o tej samej nazwie.


Peninsula Ancon - przepiękne plaże. 


CIENFUEGOS

El Nicho i wyprawę na flamingi - wspaniale widoki i bardzo milo spędzony czas. W wodospadach El Nicho można się wykąpać, chociaż wg Agi woda jest strasznie zimna. Ale ona pod tym względem nie jest wiarygodna osoba.



CAMANGUEY

Paladir przy deptaku na bazarze. Bardzo dobre śniadania. I maja nie tylko jajecznice.



SANTAIAGO DE CUBA

Case La Esperanza - blisko centrum, a jednocześnie na tyle daleko, że można obserwować życie Kubańczyków, a nie turystów.








Wizytę w Hotelu Casa Granda, a dokładnie Roof Garden o zachodzie słońca. Przepiękny widok na Plac Cespedes.



Casa de la Trova, ale rano, przed południem. Posłuchacie muzyki na żywo w otoczeniu Kubańczyków, a może zobaczycie też jak tańczą. My miałyśmy to szczęście.



Samo Santiago de Cuba - miasto z klimatem, pełne muzyki.


Muzeum Rumu - można się dużo dowiedzieć, ale musicie znać hiszpański.



GUANABO

Zachody słońca nad oceanem - są cudne. Kolory niesamowite. Wtedy nawet ta brzydka plaża jest przepiękna.


NIE POLECAM:

HAWANA

Restauracji El Trofeo. Nasze pierwsze jedzenie na Kubie było po prostu obrzydliwe. Bez smaku, przypraw. A było drogie.

Muzeum rumu - nie byłam, ale chłopaki byli zdegustowani. Drogie to jest i nie jest warte swojej ceny.



CIENFUEGOS


Jardin Botanico Soledad - nuuuuuuda. Chyba, ze jesteś zapalonym miłośnikiem roślin. Dla fanatyków.

TRINIDAD


Drinków w Casa de la Musica - ohydztwo w plastikowych kubkach.
Mirrador de la Loma - widok przeciętny, a dojazd tylko taksówką.

SANTIAGO DE CUBA

Balcon de Velazquez  - strata pieniędzy, widok taki sobie.

Taksówkarzy przy Viazul - naciągacze i oszuści. Nie dotrzymują danego słowa, obiecują coś, a z góry wiedzą, że tego nie spełnią. Szczególnie chudy facet z zamiłowaniem do różowego z tatułażem na lewym ramieniu. 



GUANABO


Tamtejszych plaż - brzydkie i brudne. I zatłoczone

Samego Guanabo - zatłoczone, głośne. Nic tu nie ma. Jedyny plus, ze blisko Hawany, wiec w każdym momencie możesz tam pojechać autobusem nr 400 za 0,40 CUP (tak, tak, nie pomyliłam się). Guanabo może się podobać osobie, która lubi patrzeć na hordy młodych Kubańczyków pijących bez umiaru rum.

KUBA POLECAM / NIE POLECAM KUBA POLECAM / NIE POLECAM Reviewed by Aleksandra Taskin on 15:13:00 Rating: 5

17 komentarzy:

  1. Krótko i na temat, bardzo fajnie opisane

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasza wymarzona podróż... :) Nie palę i nie piję mocnych trunków ale tam zgrzeszyłabym cygarem i rumem ;) Świetne zestawienie "miejscówek" i porad :) Jak pokażę małżowi Twój post to połączeń lotniczych zacznie szukać... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie palę i nie piję, ale Kuba to dobre miejsce, żeby się stoczyć..., więc namawiaj męża na szukanie połączeń ;)

      Usuń
    2. "Kuba to dobre miejsce, żeby się stoczyć" - dobry tekst. :D

      Czytam Twoje notki z zapałem i nadzieję, że w przyszłym roku zwiedzę Kubę. :)

      Usuń
  3. Jeśli kiedyś się tam wybiorę - obowiązkowo wezmę sobie do serca ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie praktyczne porady są pożądane. Trinidad wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trinidad jest super. Nie można go omijać.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, bo to piękne miejsce jest :)

      Usuń
  6. Super porady! Wybieramy sie w tym roku w 6 osób na Kubę, na pewno własnie nam pomogłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Przed swoim wyjazdem też szukałam takich porad w pigułce i nie znalazłam, więc po powrocie napisałam własne :)

      Usuń
  7. Hej, hej :) Bylismy, na Kubie, przed wyjazdem spisalam wszystkie twoje wskazowki :) Wiekszosc bardzo przydatna :) Jedynie Soroa dla nas byla malo ciekawa, ale poza tym super :) Cafeteria El Rincon de Eleggua - juz jej nie ma, zszukalismy sie chyba z pol godziny, az jakas pani nam powiedziala, ze ja zlikwidowali, wiec mozesz usunac info zeby ludzie nie potrzebnie nie szukali...Bylismy w Casie u Leonardo w Playa Larga, pojachalismy wlasnie ze wzgledu na twoja rekomendacje. Kilka dni wczesniej wyslalm smsa czy maja wolny pokoj, i powiedzieli ze tak. Niestety jak przyjechalismy okazalo sie ze para ktora, mila opuscic pokoj zostala dzien dluzej bo mieli jakies problemy zdrowotne. Tak wiec musielismy spac w casie na przeciwko. Urok juz nie ten sam, ale Leonardo pozwolil nam skorzystac ze swojego tarasu no i oczywiscie dla nas gotowal :) Faktycznie pysznie :) Potem poznalismy te chorowita pare, i uwaga to byli Polacy, ktorzy tez tam pojechali po twojej rekomendacji :) Tak wiec reklame zrobilas im dobrą :) hihi :) Ogolnie super bylo. Wlasni zaczelam pisac relacje wiec jak bedziesz miala ochote to wpadnij :) Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za wszystkie info :)

    P.S. Szkoda, że nie dotarlyscie do Baracoa :( to bylo dla nas najpiekniejsze miejsce na Kubie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kuba kojarzyła mi się tylko ze starymi amerykańskimi samochodami, komunizmem i pięknymi plażami. Dzięki Tobie dowiedziałam się, że jest tam też trochę gór, z wodospadami i wspaniałymi punktami widokowymi. Na pewno nie da się tam nudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lista poleceń jest dłuższa, co oznacza, że w ogólnym rozrachunku na Kubę warto polecieć :)
    Topes de Collantes - rewelacja. Sądzę, że i mnie by się tam spodobało.
    Kuba jest tam gdzieś hen daleko na liście miejsc do zobaczenia. Kto wie, może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwiedzanie za kilka lat to juz nie bedzie to co jest teraz bo niedługo USA to zmieni na swój wyglad.Teraz wchodzisz do marketu półek pełno ale co druga pusta lub cały rząd wypchany jednym towarem np konserwami z minimalną zawartoscia mięsa z dolnoslaskiego(mały polski akcent w sklepie) Hawana,vinnales ciekawa ,miałem szczeście i zostałem oprowadzony bardzo szczegółowo (moja tłumaczka tam pracuje tez jako przewodniczka)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zgodzę się tylko z drinkami w Casa de la Musica w Trynidadzie, wylądowaliśmy tam w jakichś południowych godzinach, tak, że było pusto, dostaliśmy pyszne mojito, którego cena się sporo obniżyła w trakcie negocjacji ;-) w oszronionej szklaneczce, elegancko, a zespół przygrywał tylko nam, Mandingę. Z zespołem się zaprzyjaźniłam, jak z każdym napotkanym zespołem czy grajkiem ulicznym - dla mnie to muzyka jest duszą Kuby. Pozdrawiam i dzięki za wskazówki, fajnie się Ciebie czyta.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może się zmieniło od tego czasu, jak ja byłam w Trinidadzie? Ja pamiętam, że tam nie były najlepsze :)

      Usuń

Home Ads

Autor obrazów motywu: Sookhee Lee. Obsługiwane przez usługę Blogger.