Z plecakiem w podróży

Z plecakiem w podróży

adahsdkashdkas

DZIEŃ 10 - ostatni dzień w raju

Ostatni dzień w raju. Znowu nie spieszyłyśmy się ze wstawaniem. Po południu miałyśmy zaplanowany wyjazd do Chiang Mai. I tak nudziłyśmy się przez parę godzin. Dochodzę do wniosku, że raj jest w porządku... ale nie za długo.

nasz sypialnia

kuchnia - tu się gotuje

kuchnia - tu się zmywa


Ok. 17 przyjechał nasz kierowca, pożegnałyśmy się z Smartem i ruszyłyśmy z powrotem do jego mieszkania w mieście. Znowu nas wytrzęsło, bo znowu jechałyśmy na pace. Nawet Aga nie dala rady.
Sama podroż trwała ok 1,5 godz. Gdy wysiadałam z samochodu doszłam do wniosku, ze Tajlandia na mnie poluje. Tym razem o mały włos, a przejechałby mnie skuter. Aga prawie umarła ze śmiechu. Zastanawia się co następne sobie uszkodzę.

nasz kolejny środek transportu

i takie miałyśmy widoki, jak wracałyśmy

Po szybkim zakwaterowaniu znowu ruszyłyśmy na miasto coś zjeść, pospacerować po uliczkach. Pooglądałyśmy szczury... a co! No i na koniec hit zakupowy - Tiger balm czyli tajski lek na wszystko. Coś nasz w stylu naszego dawnego kotka. I działa. Będzie trzeba zakupić tego więcej :)


idź do:


DZIEŃ 10 - ostatni dzień w raju DZIEŃ 10 - ostatni dzień w raju Reviewed by Aleksandra Taskin on 07:48:00 Rating: 5

Brak komentarzy:

Home Ads

Autor obrazów motywu: Sookhee Lee. Obsługiwane przez usługę Blogger.