Z plecakiem w podróży

Z plecakiem w podróży

KUBA - DZIEŃ 14

Przejdź do DZIEŃ 15

Dzień relaksu. Pobudka o 7.30, śniadanie. Właścicielka robi pyszne śniadania i nawet zamiast omleta zrobiła jajko sadzone. No i jak zawsze owoce, sok, dostałyśmy nawet kakao i wędlinę i ser.
Na dzisiaj miałyśmy zaplanowane byczenie na plaży. Tylko do tej plaży miałyśmy 15 km i postanowiliśmy pojechać tam rowerami. Rowery górskie. I zanim wyobrazicie sobie wypaśne rowery z przerzutkami, hamulcami hydraulicznymi, to napisze, że to były rowery górskie tylko z nazwy. Nie miały przerzutek, a hamulce działały ledwo ledwo.


w drodze na Peninsula Ancon
Rewolucja to niezależność

Ojczyzna albo śmierć





50 lat na straży. Idziemy po więcej

Po jakiejś pól godzinie dojechałyśmy na plaże. Potem okazało się, ze to nie była Peninsula Ancon, ale i tak było fajnie. Jedyny minus, ze potrzebne były buty do wody, bo w pobliżu była rafa. My wykorzystałyśmy nasze własne buty. Pożyczyłyśmy maski, posnurkowałysmy, pooglądałyśmy śliczne rybki. No i oczywiście opalanie. Po zejściu z plaży okazało się, że trochę przesadziłam z opalaniem i miałam cale plecy spalone, bo jak zwykle zapominałam sie smarować.


dojechałyśmy nad Morze Karaibskie






"nasza " plaża




lenistwo całkowite ;)


Po plażowaniu udałyśmy się na obiad. Obie z myślą, ze skoro jesteśmy nad morzem, to dostajemy pyszne owoce morza. Zamówiłyśmy krewetki i.... nie były dobre. To był nawet jeden z gorszych obiadów na Kubie.
typowy napój na Kubie

Powrotna droga na rowerach była ciężka. Zmęczone pływaniem, słońcem, w dodatku w na niewygodnych siodełkach i w pełnym słońcu szybko się męczyłyśmy. Ja pod koniec nie dawałam już rady. Ale dojechałyśmy do naszej casy, po drodze robiąc kilka przystanków.


w drodze powrotnej


chwila na odpoczynek

i już jesteśmy w Trinidadzie i pijemy pyszny naturalny soczek

cennik okiennka

Che można spotkać na każdym kroku

Zrezygnowałyśmy z wieczornego spaceru na rzecz prania i pakowania. Pożegnałyśmy się z właścicielkami, które w ramach prezentu dały nam po cygarze i poszłyśmy spać.


ostatnie zdjęcia robione z "naszego" tarasu

zachód słońca



widok z tarasu



Przejdź do DZIEŃ 15





KUBA - DZIEŃ 14 KUBA - DZIEŃ 14 Reviewed by Aleksandra Taskin on 07:57:00 Rating: 5

6 komentarzy:

  1. Widoki piękne! A co do rowerów to grunt, że Was dowiozły do tego pięknego miejsca. :)

    Pozdrawiam, http://lirycznyzakatek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie rowerowe wypady. W Chinach tak jeździłam po polach ryżowych a w Kambodży zjeździłam tak Angkor Wat! :) Brawo, że dałyście radę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W podróżach super jest to, że nawet jeśli nie dotrze się tam gdzie się chciało, zawsze odkrywa się jakieś inne fajne miejsce! Na plażę na prawdę nie macie co narzekać! :) Fajne te czerwone drzewa, co to takiego?

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia. Na jednym z nich uchwyciłaś jakiegoś ciekawego ptaka, powiedziałbym, że to czapla biała, gdyby miała żółty dziób zamiast czarnego, a tak to nie wiem:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami żałuję, że jestem leniwą kluchą i wolę jeździć autostopem niż rowerem. Wsiadając na dwukołowca można uchwycić piękno chwili - co ewidentnie Ci się udało.
    Ten typowy napój to taka nasza "Mirynda"?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wróciłem wykończony z pracy. Usiadłem. Czytam. I zazdroszczę bycia zmęczonym słońcem i pływaniem! :)

    OdpowiedzUsuń

Home Ads

Autor obrazów motywu: Sookhee Lee. Obsługiwane przez usługę Blogger.