Z plecakiem w podróży

Z plecakiem w podróży
DZIEN 13

O maly wlos, a bym zaspala. Na szczescie obudzil mnie moj przyjaciel z zeszlej nocy. Zanim pomyslicie bog wie co, to wczoraj  moim przyjacielem zostala jaszczurka, ktora wydaje dzwieki podobne do kwakania A ja ja polubilam za zjadanie wszelkiego rodzaju robactwa. 
Sniadanie zjadlysmy w naszym guesthousie. Aga zajadala sie nalesnikami z owocami, miodem i czekolada (czyli oddawala sie calkowitej rozpuscie), a ja zamowilam sobie tajskie sniadanie, ktore okazalo sie prawie obiadem, bo skladalo sie z zupy warzyw i omletu.

nasza restauracja


naleśnik



Po sniadaniu wlascicielka pensjonatu ( przesympatyczna usmiechnieta tajka) odwiozla nas na granice. Tam odprawilysmy sie po stronie tajskiej, nastepnie lodka przeplynelysmy Mekong, potem trzeba bylo odprawic sie po stronie Laoskiej. 
Odprawa polegala na wypelnieniu wniosku wizowego, daniu jednego zdjecia i zaplaceniu 31$.  
Nastepnie juz w Laosie kupilysmy bilet na slow boat (900 BHT), male zakupy i, jak pozostali backpakersi zostalismy zaokretowani. Cala podroz trwala ponad 6h. Nuuuuuda. Fakt, ze widoki przepiekne, ale ilez mozna patrzec sie na wode.  Na lodzi dominowali angole, ale byly tez inne nacje. I jak to wsrod mlodych ludzi, bez jakiegokolwiek nadzoru, piwo lalo sie strumieniami i jaralo sie nie tylko papierosy. Ogolnie glosna zabawa na calego. My z Aga zachowywalysmy sie grzecznie i przykladnie czyli troche kimalysmy, rozmawialysmy, a Aga z pasja probowala rozladowac mi komorke grajac w gierke.


 A teraz jestesmy juz po obiedzie i pomalu szykujemy sie do snu. Jutro dalsza czesc drogi do Luang Prabang i znowu slow boat.Czyli ciag dalszy nuuuuudy.

W lodzi

 takie widoki mielismy podczas plyniecia


 nasz łódź


rybak


sieci rybackie


Aga uczy robić zdjęcia małą  Laotankę



idź do:
Reviewed by Aleksandra Taskin on 08:02:00 Rating: 5

Brak komentarzy:

Home Ads

Autor obrazów motywu: Sookhee Lee. Obsługiwane przez usługę Blogger.